..............................................................................................
Home ___ Outfits___ Contact

Friday, November 25, 2011

Neo Fashion Jamboree

  W zeszły weekend w Bielsku-Białej miała miejsce pierwsza edycja Międzynarodowego Festiwalu Mody Neo Fashion Jamboree. Pisałam już o tym wcześniej, ale tylko w odniesieniu do wygranej w konkursie dreamteam. Teraz pora na podsumowanie Festiwalu i wspomnienie o rzeczach, które najbardziej mnie zachwyciły.
   Wszystkie pokazy były niesamowite - młodzi, alternatywni twórcy z nowym spojrzeniem na modę (ukłon w stronę organizatorów za znalezienie niesamowitych perełek).  Przypadło mi do gustu kilka kolekcji, z których spisałam listę przedmiotów pożądania na przyszły sezon.
   Z pokazów sobotnich  kolekcja Dominika Gembiak (niesamowity czarny płaszcz z kapturem z odblaskowymi tasiemkami tak mną zawładnął, że po przymierzeniu w showroomie nie mogłam się oprzeć i musiałam go kupić), Olgi Kardash (dużo czarnej skóry, ukochanych ostatnio przeze mnie kapturów, srebrnych suwaków, rozcięć - widziałam w tej kolekcji dużo Maldorora, którego uwielbiam), Anny Kapicy (hołd oddany naturze, niezwykle dziewczęce połączenia i wspaniałe białe, długie skarpetki ze szwem po boku szyte ręcznie) Anny Cichej ( niesamowite bransoletki z długimi frędzlami do zwiewnych wieczorowych sukienek z dużą ilością bieli), Piotra Pyrchały (zwłaszcza różowa spódnica i okulary zerówki z kolekcji Paul Vadim Eyewear, będące najbardziej pożądanym dodatkiem z Neo Fashion zaraz po skarpetkach ze szwem od Ani Kapicy).


     Dominika Gembiak  

 
                                                            

                                                                                          Olga Kardash



                                                                                             Anna Kapica

  photos by  Mariusz Słoński
                              http://www.facebook.com/mariusz.fotografia
                              http://www.mariuszslonski.boo.pl


                                                                                           Piotr Pyrchała



  Pokazy na gali wieczornej nie zaskoczyły mnie (widziałam je wcześniej) - Karolina Pięch nadal robi na mnie wrażenie (drapowania, ciekawe kolory, wycięcia oraz buty na płozach z piórami wyglądające prawie jak łyżwy). Jeżeli chodzi o Natashę Pavluchenko to zwiewne szyfonowe sukienki w żywych kolorach (zwłaszcza turkus) w towarzystwie ciekawej biżuterii wykonanej ze stali szlachetnej potwierdziły jej ugruntowaną pozycję wśród polskich projektantów.


                                                                                           Karolina Pięch



   Wśród pokazów niedzielnych niewątpliwie królowały absolwentki włoskiej Polimody: Giulia Betti (ekstra parka z rozszerzonymi rękawami z wycięciami na łokcie, ciekawe swetry, wszystko z leśnym akcentem wśród odgłosów ptaków - wyczuwałam klimat czerwonego kapturka, niestety nie pojawił się Wilk), Bianca Vennucci (tęczowe barwy, ciekawe formy - zwłaszcza zawijasy wokół spódnic i sukienek,dużo warstw, niezwykłe buty z odstającą,transparentną zakładką). Anna Syczewska zachwyciłą mnie śmiałymi sukienkami z prześwitujących tkanin (majstersztyk - sukienka z łańcuszkami), okryciem wierzchnim łączącym elementy płaszcza, marynarki i surduta z długim przeźroczystym tyłem, ciekawą interpretacją białego a'la fraka przypominającego suknię ślubną. Jak zwykle nie zawiodła Domi Grzybek - chętnie przygarnęłabym do swojej skromnej kolekcji białe puszyste futro.


                                                                                                Giulia Betti 




                                                                                         Bianca Vennucci




                                                                                            Anna Syczewska



                                                                                                       Domi Grzybek



    Dodatkową atrakcją Festiwalu była obecność niezwykłej Madame Perypetie (jej prace są po prostu niesamowite - trzeba je koniecznie zobaczyć) oraz Ivana Rodica (facehunter). Projekty można było kupić w showroomie - świetnie zagospodarowano na ten cel  piwnice kamienicy,co było dodatkowym smaczkiem dla kupujących.



No comments: