..............................................................................................
Home ___ Outfits___ Contact

Sunday, December 30, 2012

Gangnam style

    Nieskomplikowany zestaw na koniec roku, by łatwiej było hasać do Gangnam style;). Obsesyjnie kocham collegową kratę - tym razem w wydaniu zielono - granatowym. Spodnie z kantem z zakładką o długości 7/8 zasiliły niedawno moją garderobę (pasują do innych kratek, które juz w szafie mieszkają). Uwielbiam je łączyć z moim ukochanym t-shirtem. Podkoszulek z wystrzałową grafiką jest najlepszym przentem jaki kiedykolwiek dostałam. Ręcznie malowana grafika z boskimi rewolwerami zamiast oczu uwodzi. Podziwiam kunszt twórcy - niesamowitej Martyny Topaziuk, z którą miałam okazję pracować przy kilku sesjach zdjęciowych. Na widok koszulki cieszyłam się jak małe dziecko. Sprawiła mi niesamowitą frajdę. Całość zestawiona ze stojącym granatowym beanie z czasów, gdy  chodziłam do podstawówki, zielono-granatowym płaszczykiem ze złotymi guzikami oraz trampkami na koturnie.
    Koniec roku już jutro. Z tej okazji chciałam Wam życzyć wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku! Słońca, pogody ducha, beztroski, marzeń i wiary  w ich realizację. Dziękuję za to, że jesteście i mam nadzieję, że będziecie. Jestem ogromnie wdzięczna za wsparcie i mnóstwo pozytywów. Wierzę, że rok 2013 będzie szalonym czasem pełnym pościgów za marzeniami, pozytywnych emocji i niezapomnianych przeżyć i przede wszystkim, że będzie lepszy niż 2012. Szalonej zabawy Sylwestrowej kochani!
PS: Martynie jeszcze raz chciałam serdecznie podziękować! Możecie się zetknąć z jej "niesamowitością" wchodząć na jej fanpage. Jest niesamowitą wizażystką, fryzjerką i artystką malującą koszulki w przeróżne wzory. Jeżeli macie na coś konkretnego pomysł - nie czajcie się! Szczerze polecam!






pictures by Łukasz Lisiecki

coat - vintage/ pants - zara/ t-shirt - made by Martyna Topuziak/ wedge trainers - sequinshoes/ beanie - vintage/ jacket - vintage



                                                                     
                                           



 If you got hungry after dancing Gangham style, order some food from Foodpanda :)


Salat-Sandwich_336x280_20130107_PL_foodmix.gif

Friday, December 28, 2012

Runaway

   Mroźny dzień, skuty lodem brzeg jeziora, zamarznięte muszle wyrzucone na brzeg na niewielkich zatoczkach powstałych ze względu na niski poziom wody. Sceneria idealna do kapelusza ze złotym łańcuchem i bluzy z krzyżem, której nie miałam jeszcze okazji zaprezentować. Wspomniana bluza z krzyżem była moim marzeniem od dawna. Kto śledzi mój facebookowy fanpage wie, że w wersji od Lacroix z pięknymi kryształami i kamieniami szlachetnymi na czarnym aksamicie (zwłaszcza na okładce Vogue z 1988 r. z Anną Wintour)  jest moim marzeniem. Marzenie odległe w realizacji, rzec można niemożliwe, ale co tam. Mam jakąś tam namiastkę. Na zdjeciu nadruk wygląda jak kryształy (był pomysł obklejenia krzyża sztucznymi kolorowymi kryształami, ale dałam sobie spokój - narazie;). Przeźroczyste i szmaragdowe kamienie z nadruku świetnie komponują się z lodem i zmarzlizną. Do bluzy dobrałam skórzane spodnie z przedłużoną linią kieszeni, kapelusz ze złotym łańcuchem, futro, botki z ćwiekami oraz standardowo moją ulubioną złotą obręcz. Dodatkiem, którym ostatnio lubię ożywiać moje stylizacje został pierścionek z dużym szmaragdowym oczkiem - na palcu wskazującym prezentuje się całkiem fajnie. Miłego oglądania!

                                                                       pictures by Łukasz Lisiecki
faux leather pants - h&m/ faux fur - vintage/ cross blouse - sugarpills/ shoes - zara/ necklace - Anna Dello Russo for h&m/ ring - h&m/ hat - zara


                                                                   

Monday, December 24, 2012

I'm dreaming of a white Christmas

   Collagowa krata w zielono-czerwonym wydaniu połączona z cieplutką czapką z pomponem. Bardzo szkolny zestaw przełamany futrem. Sukienka z żabotem została stworzona przez moją ciocię trzy lata temu i od tamtego czasu wiernie mi towarzyszy. Uwielbiam dopinać do jej żabotu  broszkę z Kameą, która sprawia, że sukienka wygląda bardziej odświętnie. Całość uzupełniona czarną pikowaną kurtką z granatową podszewką sprzed 30 lat i trampkami na koturnie. 
   W ten świąteczny czas chciałabym Wam życzyć kochani spełnienia marzeń, gdyż to one dodają smaku życiu. Nie bójmy się marzyć! Wesołych Świąt wszystkim!

                                                                          pictures by Łukasz Lisiecki

faux fur - vintage/ dress - made by my aunt/ Camea brooch - h&m/ quilted jacket - vintage/ wedge sneakers - sequinshoes/ pom pom beanie - misbh




Saturday, December 8, 2012

I can't wait for the day waking up to sunshine

  Jedna ze stylizacji przygotowanych w ramach konkursu S4S. Nie dodałam jej wcześniej ze względu na  brak okazji.  Na myśl o ogólnie panującym zimnie perspektywa wychodzenia na zewnątrz w celu robienia zdjęć musi zaczekać. Tymczasem ciepłe, jesienne dni, w butach z odkrytymi palcami bez szali, czapek,warstw. Motocyklowa ramoneska znaleziona w lumpeksie jest troszkę ciężka, ale nie przeszkadza mi to w niczym (przynajmniej czuję,że mam na sobie kurtkę;). Bardzo podoba mi się jej pudełkowy kształt, boskie pikowania na rękawie i ramionach, gruby metalowy zamek. Jest bardzo charakterna. Do kurtki dobrałam midi skórzaną spódnicę w odcieniu "electric blue", niezmiernie kojarzącą mi się z Proenza Schouler. Często w swoich kolekcjach sięgają po połączenie electric blue i skóra. Do całości siatkowy top i buty z kobaltowym akcentem na złotym obcasie. 
PS: Wkrótce dalsza część relacji z Neo Fashion Jamboree - lepiej późno niż wcale.

                                                                            pictures by Łukasz Lisiecki

leather jacket - vintage/ leather skirt - vintage/ top - sugarlips/ shoes - asos/ chain necklace - mango


                                                                     

Sunday, November 25, 2012

Neo Fashion Jamboree - Birds of Prayers

   Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam kolekcję Piotra Pyrchały pod szyldem "Birds of Prayers" na zeszłorocznym Neo poczułam zauroczenie - ideą tworzenia, materiałami, pomysłem, ogromną świadomością procesu projektowania. Muszę przyznać, że czekałam z niecierpliwością co projektant pokaże tym razem. Kolekcja "Black Meadow" składająca się zarówno z sylwetek męskich jak i kobiecych wykonanych z jedwabiu i bawełny świetnie prezentowała się na wybiegu. Ptaki odgrywają bardzo ważną rolę w projektach "Birds of Prayers", nie chodzi tylko o nazwę, która wiadomo zobowiązuje, ale inspiracje poszczególnych kolekcji. W kolekcji najnowszej możemy podziwiać paletę kolorów inspirowaną sroką - różne odcienie czerni oraz biel przypominające upierzenie, róż i pomarańcz uosabiające "skarby" kolekcjonowane przez "złodziejkę". Elementem stałym w kolekcjach Birds of Prayers jest idea kimona - szeroko pojęty unisex, płaska figura, która tworzy wspaniałą sylwetkę w wydaniu bardziej eleganckim bądź na codzień. Projektant jest pod ogromnym urokiem Japonii, tamtejszym tworzeniem ubrań, ich formą, możliwością zaadaptowania jednej rzeczy na kilka sposobów, ideologią slow fashion - ubranie powinno nam służyć dłużej niż jeden sezon, bez potrzeby wymiany na inne tylko dlatego, że przemawiają za tym trendy - co znajduje niewątpliwee odzwierciedlenie również w najnowszej kolekcji (kolekcje Birds of Prayers nie mają również podziału na sezony, będąc kolekcjami rocznymi). Poza ptakami i kimonem możemy zauważyć wpływ  lat 50 - wysoka, podkreślona talia, objętości, które tworzy szlachetna tkanina, często występująca linia A, iluzja figury klepsydry. Co ciekawe i godne podziwu tekstura wypracowana na jedwabiu (lekko zmięty jedwab) została stworzona przez samego projektanta. Tak samo jak wzór a'la "pęknięta skorupka jajka", który powstał w wyniku spreyowania tkaniny wodą na zasadzie "kontrolowanej przypadkowości", czy też niezwykły kolor niektórych tkanin, które projektant osobiście barwił. Szerokie spódnice na bazie koła, inspirowane kimonem tuniki, golfy i niesamowita tekstura wypracowana na jedwabiu sprawiły, że pokaz był inny niż wszystkie, do zapamiętania, niosący uniwersalny przekaz. Jako dodatki użyto piękne wełniane kapelusze (do kilku sylwetek), turbany, drewniane korale zarówno bardzo duże jak i mniejsze w formie. Specyficzne dla projektanta spodnie z niskim krokiem zarówno w wersji męskiej jak i damskiej wyglądały zjawiskowo w zestawieniu z jedwabnymi bluzkami w delikatny wzorek wspomnianej "skorupki jajka", czy też "pomarszczonym" w specyficzny sposób golfem. Cóż mogę powiedzieć więcej - z niecierpliwością oczekuję przyszłorocznej kolekcji Birds of Prayers, marząc by choć jedną rzecz z tej kolekcji przygarnąć do swojej szafy.

                                                                                copyright lachstudio



                                           

Neo Fashion Jamboree - Part 2

    Druga edycja Festiwalu Neo Fashion Jamboree była niezwykła tak samo jak jej pierwsza odsłona. Ciekawy program, dużo kreatywnych wystaw i pokazów młodych, niezależnych twórców przyciągnęły do Bielska - Białej wiele osób interesujących się szeroko pojętą "modą". Festiwal odbywa się raz do roku i w przeciwieństwie do Fashion Week'a w Łodzi nie ma na celu pokazywania kolekcji sezonowych, lecz takie, które mogą być noszone przez cały rok. Delikatne nawiązanie do "slow fashion", projektanci, których rzeczy same bronią się jakością i wykonaniem sprawiają, że Neo Fashion jest jedynym Festiwalem tego rodzaju w Polsce. 

Code Femme

    Bardzo kobieca kolekcja. Baskinka, kołnierzyk, cekiny, wełna. Kolekcja oparta na zgaszonych kolorach - czerń, szarość, brudny beż, delikatne brązy oraz cekiny w mocnym kobaltowym odcieniu. Może wszystko już było - to prawda - ale nie o to tu chodzi. Dobre kroje i wykonanie bronią się same - pięknie obszyte spodnie z lekko luźnym krokiem nawiązujące krojem do spodni dresowych, które dzięki wykonaniu z wełny równie dobrze mogą być włożone do biura.  Najbardziej zachwyciły mnie  sukienki z zakładkami z lekko połyskującego materiału w kolorze czarnym i szarym. Muszę przyznać,że sukienki i spodnie to najlepsze  elementy tej kolekcji przynajmniej w moim odczuciu. Bardzo podobało mi się również zestawienie czarnego skórzanego topu z jedwabną koszulą we wzorek z kołnierzykiem oraz plisowaną spódnicą w zgaszonym odcieniu niebieskiego. Ciekawym dodatkiem uzupełniającym kolekcję były granatowe skarpetki do czółenek (jestem maniakiem skarpetek do szpilek), które świetnie komponowały się zarówno ze stonowanymi zestawami jak i tymi bardziej "glamour".

                                                                                              copyright lachstudio

Charlotte Rouge

   Ubrania tej marki znane mi są już od dłuższego czasu. Jednak dopiero podczas Neo miałam okazję zobaczyć je na żywo. Dużo bieli i  złota zawsze kojarzyło mi się  z "Gorączką sobotniej nocy" oraz Elvisem.W najnowszej kolekcji Charlotte Rouge biel niezaprzeczalnie gra pierwsze skrzypce. Ćwieki zawsze były rzeczą, z którą  utożsamiałam  markę, jednak w nowej kolekcji ozdobiły tylko nieliczne sylwetki pozwalając zaistnieć delikatnym łańcuszkom oraz złotym różom. Pięknie wygladała sukienka z łańcuszkami, do której dobrano szyfonową narzutkę fajnie prezentującą się w ruchu. Sukienki w większości uszyto z połyskującego jedwabiu z dodatkiem tkaniny elastycznej, co sprawiało, że sukienki były bardzo miłe w dotyku. Młode, kobiece pełne życia  sylwetki w rock and rollowej oprawie przypomniały mi o szalonej erze disco w bardzo nowoczesnym wydaniu.

                                                                                       copyright lachstudio

Sophie Kula

   Sophie Kulę podziwiam już od jakiegoś czasu. Oryginalne szydełkowe elementy, ciekawe kolory, frędzle z włóczki, radosne kwiatki. Róże, zielenie, żółcie, błękity, tryskający humorem i energią modele, niecodzienne patchworkowe miksy, dużo bufek, kolorowych guziczków, delikatnych wzorków. Wszystko to wniosło masę pozytywnej energii wywołując efekt "Global Warming" pomimo zbliżającej sie zimy. Moim faworytem została niewątpliwie  długa, zwiewna błękitna sukienka z piękną kwiatową górą.

                                                                                        copyright lachstudio

Narelle Dore

   Pochodząca z Australii absolwentka Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii zaprezentowała "zorientowaną " na wschodnie rynki kolekcję. Plecionki różnego rodzaju, bardzo delikatne tkaniny, prześwitujące elementy, błyszczące koraliki, którymi obszyto spodnie, bluzki, sukienki oraz buty idealnie komponujące się z kolekcją. Sukienki zakładane na spodnie w ten sam deseń, plecione narzutki nakładane na sukienki i bluzki,wszystko połączone z mocno zdobionymi błyszczącymi koralikami płaskimi pantoflami. Ciekawa kolekcja prezentująca dużą pracę i rękodzieło oraz wschodnie inspiracje.

                                                                                       copyright lachstudio